Trybuła ogrodowa

Charakterystyka i pochodzenie: Trybuła jest rośliną jednoroczną, wysokości 20-70 cm. Pochodzi z południowo-wschodnich rejonów Europy. Niektórzy botanicy uznają ją za gatunek euroazjatycki. Już Rzymianie i starożytni Grecy używali jej do przyprawiania potraw.

Nazwa łacińska: Anthriscus cerefolium

Opis: Na pierwszy rzut oka podobna jest do pietruszki, ale liście ma delikatniejsze, drobniejsze i gęściejsze. Należy do rodziny baldaszkowatych; kwiaty zebrane są w 2-6-szypułowe baldachy. Liście są intensywnie zielone, a rozgniecione wydają silny zapach. Łodyga jest płytko rowkowana, gładka, zazwyczaj bogato rozgałęziona. Kwitnie od kwietnia do lipca.

Uprawa: Spotyka się zdziczałą formę trybuli, często w towarzystwie innych chwastów. Uprawiana jest też w ogródkach i skrzynkach. Jej zwolennicy wysiewają ją co 14 dni, aby mieć zawsze świeże liście będące źródłem wielu witamin.

Zawartość: Zawiera aromatyczny olejek lotny, glikozydy, karoten, witaminę C, substancje mineralne i gorycze.

Działanie: Całe ziele (Herba cerefolii) i owoce do dziś są stosowane w medycynie ludowej jako środek przeciw biegunce, chorobom nerek, pęcherza moczowego, dróg oddechowych i układu trawienia.

Zastosowanie: Liście trybuli pachną słodko jak anyż. Zapach jest przyjemny, słodkawo-korzenny, w smaku jest delikatniejsza niż pietruszka. Używana jest jako przyprawa do zup i sałatek. Najlepiej smakują bardzo młode, świeże Uście; suszone tracą swój aromat. Dobrze harmonizuje z estragonem, pietruszką, bazylią. Trybułą przyprawia się potrawy tuż przed ich podaniem na stół, np. do zupy wrzuca się świeżą posiekaną nać. W starych książkach kucharskich można znaleźć przepis na zupę trybulową i sos trybulowy. W Ameryce Północnej używa się mielonej trybuli do drobiu i ryb z rusztu oraz do potraw z jaj. Wiosną można przyprawiać młodymi siekanymi liśćmi twaróg i inne sery oraz masło ziołowe.

Używana jest też do jaj na twardo, słonych omletów, sosów rybnych, zupy ziemniaczanej, sałatki ziemniaczanej, szpinaku, do drobiu, ryb, mięsa jagnięcego i baraniny.

Tagi powiązane z artykułem: ,

Skomentuj